Jakim jestem zwierzęciem?

Ze wstydem przyznaję, że dzisiejszy wpis jest spóźniony. Powinien pojawić się w okolicach początku października, z okazji Dnia Zwierząt, ale napisałam go i zapomniałam zamieścić:) Przyda się i tak.

Pośród Dni Przytulania, Dni Teściowej i Dni bez krawata często umykają nam „święta”, które są tak wiekowe, że doświadczyło ich już kilka generacji! Na przykład – Dzień Zwierząt został ustanowiony we Francji w 1931 roku

Czytaj dalej

Reklamy

Zegar biologiczny oraz delfin, wilk…

…niedźwiedź i lew.

Tegoroczna Nagroda Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii odkryła przede mną nieznane dotąd obszary! Przekopując internet i przedzierając się przez przeróżne opisy tematu, które można wykorzystać na lekcji, trafiłam najpierw w Trójce na audycję o chronotypach  (polecam!), a potem to już właściwie nie wiem jak znalazłam się na stronie www książki Potęga kiedy. Żyj w zgodzie ze swoim naturalnym rytmem Michaela Breusa.

Czytaj dalej

Codziennie to samo!

Rozmawiania z początkującymi uczniami o rutynie dnia codziennego nie znoszę jak mało czego…  Wykańcza mnie psychicznie opowiadanie sobie nawzajem o tym, jak to się wstaje o 8.00,  następnie bierze się prysznic, potem robi się kawę, a potem jeszcze coś i jeszcze coś…

Na szczęście niektórzy kręcą o tej okropnej rutynie krótkie filmy:) Czytaj dalej

Smartfon, goryl i ulica. Jak mówić o bezpieczeństwie pieszych

Kilka dni temu było głośno o planowanym wprowadzeniu zakazu używania telefonów komórkowych w czasie przekraczania ulicy. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji dość szybko zdementowało tę plotkę. We wszelkich mediach pojawiła się oczywiście lawina komentarzy – problem faktycznie jest wielowarstwowy i każdej ze stron mogłabym przyznać rację.

Podsumowując – dobry temat na lekcję (tym razem raczej dla uczniów biegle posługujących się angielskim). UWAGA UWAGA! Dodane 29.06.2017: doskonale sprawdza się również z tymi, którzy nie mówią po angielsku:)

Czytaj dalej

Kreskowany dialog

Kiedyś często korzystałam z tego pomysłu, potem jakoś poszedł w odstawkę, a teraz nagle wrócił do łask (kiedy na lekcję przyszedł jedynie najmocniejszy w grupie uczeń, a ja nie miałam planu B…). Jest to fantastyczny punkt startowy, rozwijanie go może efektywnie wypełnić całą lekcję. Można powtórzyć coś starego i dorzucić coś nowego. Przećwiczyć wszystkie sprawności, gramatykę i leksykę. Czego chcieć więcej! Czytaj dalej

Brzydka pogoda, brzydkie zdjęcie

Dzisiaj kolejne brzydkie zdjęcie (pierwsze było tutaj). Jeśli ktoś telefonem umie zrobić ładne, to ma, oczywiście, lepiej…

Kiedyś uważałam, że na lekcji ma być tylko pięknie, odświętnie, ładnie i kolorowo. Rzeczywistość pokazała, że to czysty idealizm, ale zaakceptowałam to odkrycie dopiero po niemal 15 latach uczenia:). Dzisiaj uważam, że ewidentna brzydota zdjęcia, nie dyswalifikuje go jako materiału do użycia na lekcji (chociaż piękne zdjęcia też nie są złe)!

Czytaj dalej