Kreskowany dialog

Kiedyś często korzystałam z tego pomysłu, potem jakoś poszedł w odstawkę, a teraz nagle wrócił do łask (kiedy na lekcję przyszedł jedynie najmocniejszy w grupie uczeń, a ja nie miałam planu B…). Jest to fantastyczny punkt startowy, rozwijanie go może efektywnie wypełnić całą lekcję. Można powtórzyć coś starego i dorzucić coś nowego. Przećwiczyć wszystkie sprawności, gramatykę i leksykę. Czego chcieć więcej! Czytaj dalej

Brzydka pogoda, brzydkie zdjęcie

Dzisiaj kolejne brzydkie zdjęcie (pierwsze było tutaj). Jeśli ktoś telefonem umie zrobić ładne, to ma, oczywiście, lepiej…

Kiedyś uważałam, że na lekcji ma być tylko pięknie, odświętnie, ładnie i kolorowo. Rzeczywistość pokazała, że to czysty idealizm, ale zaakceptowałam to odkrycie dopiero po niemal 15 latach uczenia:). Dzisiaj uważam, że ewidentna brzydota zdjęcia, nie dyswalifikuje go jako materiału do użycia na lekcji (chociaż piękne zdjęcia też nie są złe)!

Czytaj dalej

A może by tak… napisać w tym roku powieść?

Mam pomysł na powieść. W najbliższym czasie go nie zrealizuję, ale może komuś się spodoba i zapragnie go wykorzystać.

Powieść będzie oparta na podręczniku kursowym, z którego korzystasz z uczniem. Jej tworzenie to działanie długofalowe, a więc mozolne i wymagające wytrwałości…Chodzi o napisanie historii, której warstwa językowa będzie systematycznie wzbogacana dzięki korzystaniu z podręcznika. Efekt będzie na pewno – na koniec kursu (lub po wyznaczonym czasie) uczeń ma „książkę”, obojętnie jakiej grubości, a więc namacalny dowód, że czegoś się nauczył.

Czytaj dalej