Codziennie to samo!

Rozmawiania z początkującymi uczniami o rutynie dnia codziennego nie znoszę jak mało czego…  Wykańcza mnie psychicznie opowiadanie sobie nawzajem o tym, jak to się wstaje o 8.00,  następnie bierze się prysznic, potem robi się kawę, a potem jeszcze coś i jeszcze coś…

Na szczęście niektórzy kręcą o tej okropnej rutynie krótkie filmy:) Czytaj dalej

Reklamy

Kreskowany dialog

Kiedyś często korzystałam z tego pomysłu, potem jakoś poszedł w odstawkę, a teraz nagle wrócił do łask (kiedy na lekcję przyszedł jedynie najmocniejszy w grupie uczeń, a ja nie miałam planu B…). Jest to fantastyczny punkt startowy, rozwijanie go może efektywnie wypełnić całą lekcję. Można powtórzyć coś starego i dorzucić coś nowego. Przećwiczyć wszystkie sprawności, gramatykę i leksykę. Czego chcieć więcej! Czytaj dalej

A może by tak… napisać w tym roku powieść?

Mam pomysł na powieść. W najbliższym czasie go nie zrealizuję, ale może komuś się spodoba i zapragnie go wykorzystać.

Powieść będzie oparta na podręczniku kursowym, z którego korzystasz z uczniem. Jej tworzenie to działanie długofalowe, a więc mozolne i wymagające wytrwałości…Chodzi o napisanie historii, której warstwa językowa będzie systematycznie wzbogacana dzięki korzystaniu z podręcznika. Efekt będzie na pewno – na koniec kursu (lub po wyznaczonym czasie) uczeń ma „książkę”, obojętnie jakiej grubości, a więc namacalny dowód, że czegoś się nauczył.

Czytaj dalej

Moje miejsca w mieście

Pomysł na kilka pierwszych lekcji, który oczywiście można przeciągnąć na cały kurs. Sprawdzi się na lekcjach z kimś, kto dopiero przyjechał do Waszej miejscowości lub mieszka w niej już od jakiegoś czasu i podczas pierwszych tygodni Waszej znajomości chce się podzielić opiniami. A przy okazji, oczywiście, czegoś się nauczyć…

I co ciekawe, mało kto się zorientuje, że właśnie doskonali pisanie:)

Czytaj dalej