Żaba Bhupathiego a czytanie ze zrozumieniem

Często lepiej jest się grzać przy kominku niż planować lekcje i wszystko, nad czym uczniowie będą musieli spędzić trochę czasu, jest prawdziwym zbawieniem!

EWA: elokwentna, waleczna, apatyczna. Na pewno wszyscy znają ten lodołamacz. Tworzenie akronimów jest zabawne, odszyfrowywanie również, tak więc – do roboty!

Czytaj dalej

Reklamy

Zegar biologiczny oraz delfin, wilk…

…niedźwiedź i lew.

Tegoroczna Nagroda Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii odkryła przede mną nieznane dotąd obszary! Przekopując internet i przedzierając się przez przeróżne opisy tematu, które można wykorzystać na lekcji, trafiłam najpierw w Trójce na audycję o chronotypach  (polecam!), a potem to już właściwie nie wiem jak znalazłam się na stronie www książki Potęga kiedy. Żyj w zgodzie ze swoim naturalnym rytmem Michaela Breusa.

Czytaj dalej

Po co nam ten cały hymn na lekcji?

Taka refleksja przed Świętem Niepodległości, kiedy wielu z Was będzie pewnie rozmawiać z uczniami o historii, fladze i hymnie.

Dlaczego (czasami…) uczę obcokrajowców hymnu, skoro jego śpiewanie jest właściwie umiejętnością zbędną – chyba że kogoś zaatakuje agresywny ksenofob i odśpiewanie hymnu polskiego będzie sposobem na zyskanie paru cennych sekund?

Dlatego, że chciałabym, aby moi uczniowie przeżyli dzięki Mazurkowi Dąbrowskiego moment, jaki ja przeżyłam w Spodku. I w dodatku żeby mogli w nim aktywnie uczestniczyć.

Świętujcie w najbliższy piątek w spokoju!*

 

*I nie zapominajcie o gęsinie:)