Warszawo! Piszemy wspólnie konspekty lekcji – na żywo!

Każdy nauczyciel jest autorem materiałów dydaktycznych, nawet jeśli nie zdaje sobie z tego sprawy. Każdemu z nas zdarzyło się coś napisać dla naszych uczniów. Większość z nas, z niewiadomych powodów, wcale się tym nie chwali.

Spotykamy się 25 sierpnia o 18.00*, w kawiarni PaństwoMiasto na warszawskim Muranowie. Wszelkie kompleksy (jeśli je macie!) schowacie do kieszeni, podzielicie się z innymi swoimi pomysłami, wpadniecie na nowe, zaangażujecie się we wspólną pracę i dzięki niej stworzycie plany lekcji, które… pójdą w świat.

Czytaj dalej

Wakacje zbyt idealne z perspektywy lektora

Wymyśliłam sobie genialną rozgrzewkę na pierwsze powakacyjne lekcje. Wydała mi się tak doskonała, że nie bardzo zawracałam sobie głowę planem B… Żeby uniknąć opowieści o wakacjach (nie lubię!), postanowiłam chytrze podpytywać uczniów, co im się nie podobało w czasie wakacyjnych wojaży. Potem miały z tego powstać piękne zdania warunkowe: Gdybym wiedziała, że mój samolot będzie awaryjnie lądować i spędzę 24 godziny na lotnisku, pojechałabym do Hiszpanii autostopem.

Czytaj dalej

Gdyby tygrysy jadły irysy

Właśnie dowiedziałam się, że odeszła Wanda Chotomska.

Może będziecie mieli w najbliższych dniach – i nie tylko najbliższych – uczcijcie Jej pamięć czytając z uczniami chociażby ten uroczy wierszyk o tygrysach. I pamiętajcie – irysy to cukierki, nie kwiatki. Oczywiście, tygrysy mogą jeść i wegańskie irysy… Dzięki wyobraźni Wandy Chotomskiej nie takie rzeczy były możliwe!

 

Wanda Chotomska

Gdyby tygrysy jadły irysy

Gdyby tygrysy jadły irysy,
to by na świecie nie było źle,
bo każdy tygrys
irysy by gryzł,
a mięsa wcale nie.

Jakie piękne życiorysy
miały wtedy by tygrysy!
Z antylopą mógłby tygrys
iść do kina
i irysy by w tym kinie
sobie wcinał.

Mógłby sobie wziąć irysów
pełną teczkę
i wyruszyć z owieczkami
na wycieczkę.

Mógłby pójść na podwieczorek
do gazeli,
gdzie na pewno by serdecznie
go przyjęli.

Każdy kochałby tygrysy
i do wspólnej prosił misy,
i z radości każdy chodziłby na rzęsach –
gdyby tygrysy jadły irysy zamiast mięsa.

Tylko jest kwestia,
że taka bestia
straszny apetyt zazwyczaj ma –
zapas irysów
w paszczach tygrysów
zniknąłby w ciągu dnia.

W sklepach byłyby napisy:
„Brak irysów przez tygrysy”.
Człowiek musiałby w ogonku
stać i czekać,
i nie dostałby irysów
ani deka.

Mógłby pisać w książkach życzeń
i zażaleń,
i wyjść z siebie, i z powrotem
nie wejść wcale.

No a gdyby obok siebie
musiał sterczeć,
to instynkty miałby człowiek
wprost krwiożercze.

Każdy z zemsty za irysy
powygryzałby tygrysy
i ze złości nie zostawił ani kęsa –
gdyby tygrysy jadły irysy zamiast mięsa.

 

Codziennie to samo!

Rozmawiania z początkującymi uczniami o rutynie dnia codziennego nie znoszę jak mało czego…  Wykańcza mnie psychicznie opowiadanie sobie nawzajem o tym, jak to się wstaje o 8.00,  następnie bierze się prysznic, potem robi się kawę, a potem jeszcze coś i jeszcze coś…

Na szczęście niektórzy kręcą o tej okropnej rutynie krótkie filmy:) Czytaj dalej

Smartfon, goryl i ulica. Jak mówić o bezpieczeństwie pieszych

Kilka dni temu było głośno o planowanym wprowadzeniu zakazu używania telefonów komórkowych w czasie przekraczania ulicy. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji dość szybko zdementowało tę plotkę. We wszelkich mediach pojawiła się oczywiście lawina komentarzy – problem faktycznie jest wielowarstwowy i każdej ze stron mogłabym przyznać rację.

Podsumowując – dobry temat na lekcję (tym razem raczej dla uczniów biegle posługujących się angielskim). UWAGA UWAGA! Dodane 29.06.2017: doskonale sprawdza się również z tymi, którzy nie mówią po angielsku:)

Czytaj dalej